Klaudia Kazimierska
Urodzona we Włocławku zawodniczka rozpoczęła letni sezon 8 maja podczas zawodów Oregon Twilight w Eugene, w których pełniła rolę pacemakerki. Pierwszy pełny start zaliczyła piętnaście dni później w Los Angeles, gdzie zajęła drugie miejsce w biegu na 800 metrów (1:58.18) podczas LA Track Festival. Następnie Klaudia przeniosła się do Europy, gdzie rozpoczęła się jej droga w Diamentowej Lidze. Najpierw wystartowała w swoim województwie kujawsko-pomorskim, gdzie wygrała bieg na 1500 metrów (3:59.99) podczas 8. Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy, a następnie w pierwszym starcie w Diamentowej Lidze 2026 zajęła drugie miejsce podczas mityngu Golden Gala Pietro Mennea w Rzymie finiszując z czasem 3:59.24.
Zawodniczka LKS Vectry Włocławek wróciła do Stanów Zjednoczonych na dwa starty. Jednym z nich był legendarny mityng Prefontaine Classic na wyjątkowym stadionie Hayward Field w Eugene. Drugi start na Diamentowej Lidze przyniósł Klaudii czwarte miejsce w biegu na milę (4:17.90). Pod koniec lipca Klaudia przyleciała do Polski i wzięła udział w PZLA Mistrzostwach Polski w Białymstoku, w których wywalczyła dwa złote medale – na 800 i 1500 metrów. W sierpniu włocławianka wystartowała w Mistrzostwach Europy w brytyjskim Birmingham, które zakończyła ze srebrnym medalem w biegu na 1500 metrów. – Był to trudny bieg, ale nie zwątpiłam w siebie. Jeśli jesteś pewna swoich możliwości, to nie wątpisz w siebie i żaden bieg nie jest straszny. Wiedziałam co dzisiaj chcę zrobić – mówiła w rozmowie z Michałem Chmielewskim z TVP Sport po sukcesie w Wielkiej Brytanii.
Tydzień później Klaudia wystartowała w Memoriale Kamili Skolimowskiej, który jest częścią Wanda Diamond League. W biegu na 1500 metrów zajęła czwarte miejsce (3:55.59) i ustanowiła rekord Polski na tym dystansie. „Diamentowy” sezon zwieńczyła finałem w Brukseli, gdzie po niesamowitym finiszu poprawiła własny rekord Polski na dystansie 1500 metrów – 3:54.05, a jednocześnie ustanowiła rekord mityngu Allianz Memorial van Damme oraz najlepszy wynik na świecie! – Jestem w szoku! Nie mogę sobie wyobrazić, co się właśnie stało. Pewnie dotrze to do mnie za kilka dni. Wiedziałam, że jestem w dobrej formie, jednak bycie gotową w odpowiednim momencie wymaga ogromnego skupienia, żeby pokazać się na wielkim wydarzeniu. Wydaje mi się, że w ostatnich latach udowodniłam, że to jest to co kocham, że mnie to ekscytuje i pcha do osiągania świetnych wyników. Dzisiaj mam za to nagrodę w postaci zwycięstwa Diamentowej Ligi – podsumowała Kazimierska w rozmowie z Citius Mag po mityngu w Bruskeli.
Mateusz Kołodziejski
24-letni zawodnik bydgoskiego Zawiszy rozpoczął walkę w Diamentowej Lidze w Rzymie, gdzie zajął czwarte miejsce z wynikiem 2,20 metra. Dwanaście dni później Mateusz wystartował na mityngu Golden Spike w Ostrawie, gdzie pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 2.24 metra. Drugimi zawodami z cyklu Diamentowej Ligi był mityng w katarskim Doha i ósme miejsce. W sierpniu zawodnik Zawiszy wrócił do startów międzynarodowych i podczas Monaco Athletics Festival uzyskał wynik 2,27 metra. Trzy centymetry niżej skoczył podczas Mistrzostw Europy w Birmingham, co dało mu piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.
Kolejnymi zawodami z cyklu Diamentowej Ligi był Memoriał Kamili Skolimowskiej, który rozłożony został na dwa dni rywalizacji. Podczas pierwszego dnia, na Rynku w Katowicach rywalizowali panowie w skoku wzwyż, gdzie Mateusz zajął trzecie miejsce z wynikiem 2,26 metra, co dało mu przepustkę do finału Diamentowej Ligi w Brukseli. Podczas Allianz Memorial Van Damme w Belgii nasz zawodnik pokonał w pierwszej próbie poprzeczkę zawieszoną na wysokości 2,28 metra. Ten sam rezultat osiągnął także Amerykanin JuVaughn Harrison, ale zrobił to w trzecim podejściu, dzięki czemu Polak zwyciężył cały konkurs i zapewnił sobie zwycięstwo w całym cyklu Wanda Diamond League! – To jest niesamowite, jestem wielce zaskoczony. To jest mój pierwszy sezon w cyklu Diamentowej Ligi i od razu zwycięstwo, szaleństwo! Kibice w Brukseli byli niesamowici, dzięki nim czułem, że jest to finałowy mityng. Nie wiem jeszcze, gdzie postawię trofeum, bo nie mam miejsca, ale z pewnością zasługuje na wyjątkowe miejsce w moim domu – podsumował swój start Kołodziejski.
Dawid Wegner
W tym sezonie zawodnik LUKS Start Nakło wystartował w czterech mityngach Diamentowej Ligi – w Rabacie, Rzymie, Zurychu i Brukseli – i z zawodów na zawody notował coraz lepsze wyniki. Ostatniego dnia maja Dawid rywalizował w Maroku, gdzie zajął ósme miejsce z wynikiem 71,18 metra. Był to jego powrót na zagraniczne mityngi Diamentowej Ligi od ostatniego startu w 2023 roku. Kilka dni później nakielanin wystartował na legendarnym Stadio Olimpico w Rzymie i posłał oszczep na odległość 80,47 metra. Dało mu to szóste miejsce w klasyfikacji końcowej. W czerwcu Dawid wystartował w kilku mniejszych mityngach oraz Mistrzostwach Polski, gdzie notował rzuty w okolicach 80 metrów. Krajowy czempionat zakończył ze srebrnym medalem. Docelową imprezą w tym roku były Mistrzostwa Europy w Birmingham. Dawid pewnie przeszedł eliminacje z wynikiem 82,40 metra, aby w finale powalczyć o medal. Rywalizację w Mistrzostwach Europy zakończył na czwartym miejscu z wynikiem 82,96 metra, a od brązowego medalu dzielił go… centrymetr.
Po mistrzostwach Starego Kontynentu nakielanin wystartował mityngu Diamentowej Ligi w Zurychu, gdzie zajął trzecie miejsce w drugim najlepszym wynikiem w karierze – 85,16 metra. Kontuzja Neeraja Chopry i wycofanie się ze startu w finale Diamentowej Ligi otworzyło drogę Dawidowi do zawodów w stolicy Belgii. Polak stanął na wysokości zadania i potwierdził swoją dobrą formę oraz przynależność do czołówki światowego rzutu oszczepem. W trzeciej próbie Dawid rzucił oszczep na odległość 87,47 metra, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze. Ten wynik dał mu drugie miejsce w finale Diamentowej Ligi! – Jestem bardzo szczęśliwy z wyniku oraz drugiego miejsca. Jest to drugi najdalszy rzut w historii polskiej lekkiej atletyki, zaledwie dwa metry od rekordu Polski. Ten rezultat daje podstawy do dalszej pracy w przyszłości. Dzisiejszy wieczór był magiczny – powiedział Wegner po starcie w Brukseli.